O Nas
Zaczęło się od obserwacji, która wracała za każdym razem, gdy rozmawialiśmy z opiekunami ciągnących psów.
Każdy próbował. Obroża, potem szelki. Kolejne szelki. Część ludzi kończyła na kolczatce - i czuła się z tym źle. Większość po prostu przestawała wychodzić sama. Albo przekazywała smycz mężowi, synowi, komukolwiek silniejszemu. Bo fizycznie nie dawali rady.
To nie była kwestia treningu. Większość tych psów miała za sobą kursy posłuszeństwa.
Problem był mechaniczny. I przez lata nikt na polskim rynku nie mówił o nim wprost.
Standardowe szelki - te z zapięciem na grzbiecie, które widzisz wszędzie - działają dokładnie tak, jak zaprzęg psów pociągowych. Punkt zaczepienia z tyłu aktywuje odruch opozycji: pies instynktownie parze do przodu, gdy czuje opór z tyłu. To nie wina psa. To fizyka. I tę fizykę przez lata sprzedawano opiekunom jako "rozwiązanie problemu ciągnięcia."
PrzyNodze powstało dlatego, że ta sytuacja była absurdalna. Kategoria szelek anti-pull istnieje od dwudziestu lat na rynkach zachodnich. Tysiące trenerów, behawiorystów, właścicieli psów przetestowały mechanikę przedniego zapięcia i opisały wyniki. Informacja była dostępna. Na polskim rynku po prostu nikt jej nie zebrał i nie przełożył na produkt, który robi to, co ma robić.
Nie interesuje nas żaden magiczny "koniec ciągnięcia od pierwszego spaceru." Interesuje nas uczciwy produkt, który fizycznie zmienia mechanikę spaceru - wyraźnie mniej ciągnięcia, od pierwszego wyjścia, bez krzywdzenia psa.
Jesteśmy po stronie opiekuna, który fizycznie nie daje rady, ale nie chce sięgać po sprzęt, który boli. Uważamy, że ten człowiek przez lata nie miał dobrej opcji na polskim rynku.
Teraz ma.